Gdy zaczynasz wypatrywać słońca

Jest tak pięknie za oknem. Tyle lat czekaliśmy na to, aby każdego dnia otaczał nas biały puch, aby mróz rozprawił się z zarazkami i komarami raz na zawsze, aby można było pojechać z dziećmi na sanki czy ulepić bałwana.


Dostaliśmy to wszystko w nadmiarze, jeziora pozamarzały tak, że wiele osób gra na nich w hokeja, w wielu miejscach Polski z domu wychodzi się przez korytarze śnieżne, a rachunki za gaz...o tym chyba lepiej nie wspominać.


Marzenia się spełniły i tak jak się spełniły stały się utrapieniem dla wielu osób. Osobiście muszę się przyznać, że uwielbiam zimę i zdecydowanie należę do osób, które skaczą o poranku razem z dziećmi gdy widzimy za oknem spadające płatki śniegu. Bałwana zaliczyliśmy, sanki również, przygody zimowe za nami. I niby wszystko super ładnie pięknie...ale...no właśnie jest ale...to ale nazywa się nowy food truck, którego musimy wybudować.


Aura nie sprzyja, robota stoi, człowiek nie jest w stanie w temperaturze -5 stopni zedrzeć okleiny, nie mówiąc o przebudowie wewnątrz auta. Znowu pojawiają się marzenia, ale teraz już o ciepłych promieniach słoneczka, które umożliwią spędzenie na dworze kilku godzin i zrobienie roboty, na którą tak bardzo się czeka...Nasza ekipa "puka" do drzwi i pyta kiedy będziemy mogli przerabiać auto, bo to jest niesamowita przygoda. A my czekamy...aż płatki śniegu przestaną padać, aż zapuka plus na termometrach.

Projekty gotowe, auto naszym zdaniem będzie na wypasie. Baza świetna do zabudowy. Oczywiście to kolejny Masterek, no bo...jak to tak...że niby inne auto w naszej flocie :) Wkładamy w ten projekt całe nasze serce i doświadczenie, ale to nadal zbyt mało, aby rozgrzać otoczenie...


Zatem czekamy...czekamy...czekamy...co to z tego wszystkiego będzie....

Jeśli jesteście ciekawi efektów, to na pewno będziemy wrzucać materiały na https://www.facebook.com/foodtruckontour :) Zapraszamy

Poprzedni wpisWszystkie wpisy